słowo dobrze

Polecane zdjęcie: Kamienie scrabble | © Zdjęcia Alexa na Pixabay

Z tej okazji piszę coś o słuszności słowa, a zwłaszcza prawa pisanego. I już jestem bardzo podekscytowany, widząc, jak w pełni wykwalifikowani prawnicy poprawią mój tok myślenia. Przez dziesięciolecia doszedłem nie tylko do wniosku, że każde prawo jest przede wszystkim kwestią interpretacji, ale mogę również przedstawić dobre dowody na to, że odpowiednia interpretacja prawa jest już w naszym kraju kwestią polityczną, a nie czysto prawną.

Zacznę od przykładu z innego obszaru. Jeśli osoba A strzeli do osoby z pistoletu i ją uderzy, to posiadanie kuli z tej broni również przechodzi z osoby A na osobę B. Oznacza to, że kula w ciele osoby B należy teraz do osoby B, a nie do osoby A.

A gdy tylko osoba A weźmie w posiadanie tę kulę z ciała osoby B, jest to kradzież i, jeśli dobrze pamiętam moje studenckie czasy, nawet napad z bronią w ręku, jeśli osoba A wcześniej nie odłożyła broni.

Ale teraz wróćmy do świata słów pisanych. Jest to całkiem analogiczne do mojego przykładu powyżej ze słowami, gdy tylko osoba A kieruje słowa do osoby B, słowa te przechodzą do osoby B po ich otrzymaniu. Oznacza to, że osoba B jest właścicielem tych słów i może robić z nimi, co zechce, bez żadnych „jeśli” ani „ale”, w tym wskazując, od kogo te słowa pierwotnie pochodzą, ponieważ prawdopodobnie jest to objęte aspektem praw autorskich.

Oczywiście dotyczy to również tajemnicy listów, przy czym należy zaznaczyć, że osoba A jest właścicielem listu i jego treści do czasu otrzymania tego listu przez osobę B. List i cała jego treść stają się wtedy własnością osoby B — mówiąc prostym językiem, ta osoba może teraz robić z nim, co chce. Nawiasem mówiąc, to samo dotyczy e-maili i postów.

Tajemnica listów ma na celu jedynie zapewnienie, że żadna osoba C nie wejdzie w posiadanie listu i jego treści. To nic więcej.

W przypadku, gdy osoba A chce zwrócić się do osoby B ze słowami, które powinny pozostać znane tylko osobom A i B, można wcześniej zawrzeć odpowiednią umowę. Tutaj osoba A i osoba B wzajemnie zobowiązują się, że niezależnie od tego, kto jest właścicielem słów, nie zostaną one przekazane osobie C. Jest to prawdopodobnie znane większości pod terminami „tajemnica urzędowa” lub „informacje niejawne”.

A zwłaszcza jeśli chodzi o tajemnice urzędowe i informacje niejawne – choćby ze względu na przejrzystość – należy podjąć bardzo restrykcyjne działania, przy czym musi też istnieć rzeczywista potrzeba „zaciemniania”. Ponieważ komunikacja jest eliksirem wszelkiego życia, dlatego jest absolutnie niezbędne, aby informacje przepływały tak swobodnie, jak to tylko możliwe.

Aby uspokoić umysły wszystkich, chciałbym zaznaczyć, że jest to tylko moja bardzo osobista opinia i oczywiście wszyscy inni mogą mieć zupełnie inne zdanie.

Prawnicy muszą zadecydować, czy zgadzam się z moim zdaniem, ale niestety zazwyczaj decydują zgodnie z odpowiednim klimatem politycznym.


Napisz komentarz

Ihre E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht. Wymagane pola są oznaczone * oznakowane