Bundestagu

strefy dobrego samopoczucia

Zdjęcie posta: Bundestag | © Clareich na Pixabay

W ostatnich latach nasze parlamenty krajowe i Bundestag stały się najczystszymi strefami dobrego samopoczucia. Nic więc dziwnego, że o miejsce w nim zabiega coraz więcej zawodowych polityków i osób bez perspektyw.

Przez lata łamał obecny rozmiar naszego Bundestagu wbrew prawu, a Parlament nadal się rozwija i rozwija. Obecnie przyjmuje się, że znak 2021 może zostać przekroczony we wrześniu 1000 roku.

Oczywiście nie pozostaje to niezauważone przez ostatnich backbencherów w innych parlamentach, dlatego Bündnis90/DieGrünen i CDU w Badenii-Wirtembergii niedawno wprowadziły reformę prawa wyborczego, która ma nie tylko zapewnić parlamentowi Badenii-Wirtembergii ma też coraz więcej profesjonalnych polityków, oferuje dom jak najbardziej komfortowy, ale też jako niemiecką nowość, że tak powiem, że wyborcy mają coraz mniejszy wpływ na jego skład (słowo kluczowe: system kwotowy).

W porównaniu z USA bardzo interesujące jest to, że reformy ordynacji wyborczej toczą tam spory o to, kto jeszcze może głosować i że ostatecznie jeden lub drugi kierunek polityczny ma zostać wzmocniony.

U nas natomiast reformy wyborcze idą o krok dalej, chcąc przyznać jak największej liczbie kandydatów mandaty w parlamentach, zupełnie bezpartyjnych; wzmocnienie jednego lub drugiego kierunku politycznego nie odgrywa żadnej roli, ponieważ prawdopodobnie zmierzamy w kierunku Chińskiego Kongresu Ludowego – jedynej strefy komfortu, która nadal przewyższa dziś nasz Bundestag; nacisk kładziony jest na nadal.


Rekomendacja książki dnia:

Jak umierają demokracje

„Demokracje nie umierają już głównie w wyniku przewrotów i przewrotów, ale w procesie, który zaczyna się przy urnie wyborczej”.

Napisz komentarz

Ihre E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.