Zamówienia i odznaczenia

Zdjęcie główne: Medale za służbę UE

Podczas sprzątania znalazłem pokazane powyżej medale, których po tylu latach po prostu nie mogę już przydzielić. To sprawiło, że trochę się zastanowiłem, patrząc na to i tak powstał ten wpis na blogu.

Takie medale i odznaczenia są tym ważniejsze dla człowieka, im bardziej wierzy się, że na nie zasługuje. Ale są dwie rzeczy, których nie powinieneś robić, a mianowicie, po pierwsze, pomyśl o dużej liczbie takich symboli państwowych, które są faktycznie produkowane, a po drugie, przyjrzyj się, kto jeszcze otrzymał ten sam medal lub odznaczenie.

Jest to na pewno atut dla danego emitenta takich symboli państwowych, ponieważ służą one reprezentowaniu siebie i przekazywaniu swoich wartości, ale przede wszystkim oszczędzają danemu państwu czy krajowi dużo pieniędzy, ponieważ te medale i odznaczenia nagradzają zasługi, że nie prawie wcale, a przynajmniej bardzo drogo.

Dlatego bardzo się dziwię, że do tej pory nikt oczywiście nie wpadł na ten pomysł i podarował medal COVID-19. Pewnie jestem jeszcze trochę spóźniony, bo osobom odpowiedzialnym w naszych krajach chyba udało się jasno uświadomić potencjalnym odbiorcom takich ozdób, że klaskanie i serenady wieczorem są o wiele lepsze i nawet tańsze niż rozdawanie małych dołączonych do wstążek Kawałki metalu à la an Odra Medal powodziowy; nie wspominając o lepszych zarobkach czy nagrodach.

Dystrybucja medali i odznaczeń ma wciąż ogromny potencjał, którego my w Europie nie wykorzystaliśmy jeszcze w pełni. Potencjał ten może zostać wykorzystany podczas obecnego globalnego kryzysu COVID-19 i doprowadzić do nowego rozkwitu.

Począwszy od Organizacji Narodów Zjednoczonych, poprzez Radę Europy i Unię Europejską – mamy już trzy – wszystkie 27 państw członkowskich UE oraz kraje, departamenty czy regiony mogły przekazać swoje medale. Osoba z dość dobrymi koneksjami otrzymywałaby wtedy szereg takich nagród, a na przyszłych konferencjach partyjnych lub festiwalach uczestnicy przechadzali się jak kiedyś radzieccy generałowie. W każdym razie wiele osób czekałoby na kolejną epidemię COVID-19 lub inną pandemię, ponieważ mieliby wtedy możliwość uzupełnienia luk pozostawionych na spuchniętej klatce piersiowej.

W najczystszej niemieckiej tradycji można było również przeciwdziałać związanej z nią „równości”, wprowadzając różne stopnie tej odznaki honorowej i nagradzając odpowiedniego federalnego ministra zdrowia medalem COVID-19 z liśćmi dębu, mieczami i diamentami w momencie objęcia urzędu. Inni ministrowie, politycy lub urzędnicy otrzymują następnie stopniowane wersje tego, w zależności od ich braku uczestnictwa. Mogli wtedy, w wypróbowany i przetestowany sposób, przyznawać sobie nawzajem odpowiednie nagrody i, w zależności od stopnia nawiązania kontaktów, mogliby również otrzymać wartość swoich pieniędzy.

A każdemu, kto uważa, że ​​nie da się go już przebić, odsyłam do możliwości podnoszenia kolejnych osiągnięć realnego socjalizmu i np. mianowania premierów bohaterami Republiki Federalnej Niemiec po przezwyciężeniu kryzysu.

Jeśli prawidłowo przetworzymy to wszystko w mediach, nadchodzące kryzysy będą dziecinnie proste, a cała Europa z niecierpliwością czeka na nowe fale COVID-19.

Jeśli jako kolekcjoner militariów podobają Ci się przedstawione powyżej medale i wzbudziłeś zainteresowanie, proszę o kontakt; Nie mogę przyznać tych medali, ale mogę je sprzedać.


„Kiedy brakuje honoru w rządzie, moralność całego narodu jest zatruta”.

Herbert Hoover, w New York Times (9 sierpnia 1964)
Możesz wesprzeć ten blog na Patreon!

Napisz komentarz

Ihre E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.