chmura danych

chmury danych

Opublikuj zdjęcie: przykładowy obraz | © Pixabay

Każdy, kto korzysta z komputerów lub smartfonów, z pewnością korzystał już z jednej lub drugiej usługi w chmurze, z których wszystkie oferują „przechowywanie w chmurze” i przechowują dane na serwerze odpowiedniej firmy. Ponadto, zwłaszcza w przypadku większych firm, oferują dodatkowe porównanie danych pomiędzy zarejestrowanymi urządzeniami, czy to komputerem, tabletem czy smartfonem.

Najbardziej znane to prawdopodobnie Apple z iCloud i Microsoft z OneDrive, ale firmy telefoniczne, takie jak Telekom czy Vodafone, oferują teraz również te usługi.

Że nasze własne pliki, a nawet oprogramowanie komputerowe, którego używamy, znajdują się już na serwerach firmowych Bill Gates sugerowane dekady temu. Przynajmniej jeśli chodzi o dane, to już zostało wdrożone – choć chyba tylko mniejszość obywa się bez tego komfortu.

Gates nie wpadł jednak na pomysł „chmury”, ponieważ jest to pomysł znacznie starszy, niż wielu mogłoby przypuszczać. ARPANET z lat 1960. już wykorzystywał opcje przechowywania na serwerach centralnych i CompuServe oferował takie usługi od lat 1980-tych. Jednak w tamtym czasie było to wciąż coś dla „nerdów”, którzy prawdopodobnie byli w stanie samodzielnie zaszyfrować własne dane na zagranicznych serwerach.

W dzisiejszych czasach Microsoft oferuje między innymi, że posiadasz własne dane bezpieczne w OneDrive. Inne firmy reklamują się za pomocą szyfrowania typu end-to-end, a inne firmy, zwłaszcza w Europie, z faktem, że ich serwery znajdują się w domu w Europie – co jednak nie odgrywa żadnej roli dla bezpieczeństwa danych.

Zaczynając od nas, obywateli, a nie od firm prowadzących badania naukowe lub urzędów mających dostęp do danych osobowych, do tego „problemu” można podejść w nieco bardziej swobodny sposób. Oto moja rekomendacja

  • rezygnacja z, w większości bardzo tanich, ofert firm z totalitarnego świata,
  • uciekać się do tych renomowanych firm i
  • nie przechowywać danych w chmurze, których publikacja mogłaby zaszkodzić sobie.

W przypadku tych ostatnich odradzam zapisywanie tych danych na urządzeniach podłączonych do Internetu.

Ze swojej strony od samego początku korzystam z własnego serwera, który od dłuższego czasu jest hostowany bardzo niezawodnie przez 1&1 – IONOS.


I z czystej wygody nadal korzystam z małego serwera w domu, który służy mi bardziej jako plac zabaw i do przechowywania plików i obrazów, które niekoniecznie chcę znaleźć w sieci WWW.

Ponieważ moje telefony działają przez Telekom, używam również odpowiedniego MagentaCloud, który jest częścią mojej umowy telefonicznej.

Jako użytkownik Apple warto również: iCloud używać do porównywania danych z moich własnych urządzeń.

Ale ponieważ pracuję głównie z Microsoft Office, też używam i najlepiej onedrive. A jako klient Amazon nie mogłem się oprzeć bezpłatnej ofercie umieszczenia wszystkich moich zdjęć na stronie Amazon Napęd leżeć.

A ponieważ to dla mnie więcej niż wystarczające, zamknąłem inne opcje przechowywania, które zdecydowanie mogę polecić. Obejmuje to dobrze znane DropboxKtóry Strato HiDrive lub IONOS HiDrive jak również Dysk Google. A jeśli wolumen moich danych przekroczy użyte pojemności chmury, co z pewnością nie nastąpi, mogę również reaktywować te usługi w chmurze.

Ale jeśli uważasz, że lepiej byłoby przechowywać wszystko w jednej chmurze, odpowiadam, że różne chmury można wykorzystać do różnych zadań i celów, a tym samym zaoszczędzić na kosztach większej chmury.

W przypadku, gdy zawsze pracujesz z danymi osobowymi, zwłaszcza innych osób, lub nawet intensywnie prowadzisz badania, zdecydowanie zalecamy korzystanie z własnego serwera, a tym samym zachowanie niezależności.


„I znowu, Internet nie jest czymś, na co po prostu zrzucasz coś. To nie jest duża ciężarówka. To seria rurek”.

Ted Stevens, przemówienie przed Senatem USA w sprawie neutralności sieci (28 czerwca 2006)

Napisz komentarz

Ihre E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.