punkt zwrotny

Zdjęcie posta: Dinozaury | © Shutterstock

Wszędzie jesteśmy w punkcie zwrotnym. Na poziomie globalnym następują punkty zwrotne, takie jak zmiana klimatu spowodowana przez człowieka. Ale teraz jest to bardziej konflikt między dwoma największymi systemami społecznymi.

Zakładam, że te punkty zwrotne są niestety tylko konsekwencjami największego punktu zwrotnego w historii ludzkości. Nie, nie kolonizacja kosmosu i oddzielenie od „naszej” matki natury – ziemi! Ale właściwie fundamentalny zwrot, mianowicie od bycia zwykłym człowiekiem do robotyki i automatyzacji!

Po 200 000 lat historii my, jako ludzie, udało nam się nie tylko stać się zbędnymi, ale także stać się niebezpiecznymi dla systemu jako całości. Punkt zwrotny – teraz spotęgowany obecną wojną – uświadamia naszym następcom, że człowiek spełnił swoje zadanie nie tylko jako robotnik, ale także jako konsument. Nawet jako chętni żołnierze bardzo niewielu będzie w stanie zarobić na życie (nawiasem mówiąc, faktyczna wypowiedź z lat 1980.!).

Przyszłość należy do technologii, robotyki i automatyzacji, a być może do tych ludzi, którzy mają moc, by się nią pozbyć! W tym nowym świecie ludzie są tylko czynnikiem destrukcyjnym, ponieważ jako konsumenci niszczą naszą planetę, a jako zoon politikon chcą mieć coś do powiedzenia w sprawach, których już od dawna nie rozumieją.

Ludzie będą potrzebni tylko w działaniach badawczo-rozwojowych — przynajmniej tak długo, jak będą w stanie wytrzymać przyszłą nieludzką inteligencję. Roboty, maszyny i komputery przejmą wszystkie czynności wykonywane obecnie przez człowieka. A ponieważ ludzkość nie była w stanie wypracować i zamanifestować partycypacyjnego modelu społecznego dla siebie - bez względu na orientację - nasi następcy (którzy w związku z tym nie mają planu) nie będą go widzieć, a my, ludzie, będziemy w najlepszym razie w rodzaju ogrodów zoologicznych w wystarczających ilościach (słowa kluczowe: narkotyki, telewizja, wirtualność).

Wiele osób już wierzy, że ludzkie społeczeństwo może mieć przyszłość tylko jako kontrolowana masa. A wszyscy ci, którzy wciąż marzą o liberalnym, otwartym i wolnym społeczeństwie jednostek, muszą coraz częściej zadawać sobie pytanie, gdzie te jednostki w ogóle są – czy w ogóle istniały?

Drodzy czytelnicy, wszyscy naprawdę to schrzaniliśmy! I to bardzo, bardzo potężne!

Naprawdę jesteśmy w punkcie zwrotnym! I jedyną dobrą rzeczą jest to, że ze względu na naszą własną biologię my, ludzie, nawet nie zauważamy punktu zwrotnego czasu i zazwyczaj możemy go dostrzec tylko z perspektywy czasu, jeśli w ogóle (pasuje do Walentynki Trentinwkład całkiem niezły). Fakt, że dziś w Heilbronn pada śnieg, dowodzi nam wszystkim, że zmiany klimatyczne nie istnieją, a naukowcy tylko nas oszukują, że tak jest.

Nasza własna biologia jest zbawieniem nas wszystkich, tak jak zbawieniem dinozaurów, ponieważ tylko ostatni w kolejności mógł być trochę zaskoczony. I tak wszyscy będziemy się cieszyli do końca, że ​​emerytury są bezpieczne i że możemy nadal podróżować po świecie kosztem innych i nadal mieć ciepłe domy i wystarczającą ilość papieru toaletowego.

Świat kończy się dla każdego z nas osobiście, i to od początku czasu, setki tysięcy razy każdego dnia i tak naprawdę tylko ostatni będzie mógł zobaczyć koniec ludzkości. Wszyscy nie należymy. A my to wiemy i prawdopodobnie dlatego nie dążymy do poprawy ogólnej kondycji ludzkości — to nas nie dotyczy.

A zatem wróćmy teraz do tego, co dotyczy nas wszystkich, a przynajmniej może wpłynąć na nas. Po ponad 30 latach UNIA EUROPA Heilbronn dzień Miejsce spotkania Europa wypisz się z serii wydarzeń w mieście Heilbronn. Wszystkie nasze podziękowania kierujemy do wolontariuszy naszych stowarzyszeń partnerskich i EUROPA-UNION oraz naszych firm partnerskich, którzy pozostają wobec nas lojalni pomimo wszystkich przeciwności losu na przestrzeni dziesięcioleci. Ale nawet wolontariat ma swoje granice, a teraz je przekroczyliśmy. 

Jednak w bardzo trudnych czasach właściwi Europejczycy nadal się spotykają, dlatego cieszymy się, że możemy nadal wywieszać flagę europejskiego państwa federalnego z ugruntowanymi, ale także zupełnie nowymi formatami wydarzeń. Wszystkie nasze terminy można znaleźć na naszej stronie internetowej, a więcej informacji można uzyskać przy stolikach naszych comiesięcznych europejskich stałych bywalców, wirtualnie lub osobiście w restauracji Heilbronn. 

Szczególnie cieszy nas fakt, że nasi członkowie i inni współobywatele, którzy są zainteresowani Europą, również nawiązali ze sobą bardzo dobre kontakty i spotykają się na kolejnych spotkaniach i projektach. 

Ostatnio wielu naszych członków nie tylko dyskutuje, czy jesteśmy teraz w trzeciej wojnie światowej (Chrześcijański Moos) lub nadal w ostatniej wojnie europejskiej (Heinrich Kümmerle). I wielu z nas ma nadzieję, że bez względu na to, w czym się znajdziemy, wojna artyleryjska minie nas, Niemców. Niestety na weekend muszę Ci dać dwie rzeczy. Po pierwsze, że ta wojna pozbawi nas wszystkich marzeń – nie mówiąc już o beztroskiej przyszłości – a po drugie, że historia znów zaklasyfikuje nas, Niemców, jako winnych wojny – i całkiem słusznie, bo kto zazdrości, niechęć i chciwość zysku przed prawami człowieka i demokracją, nie jest jednym z dobrych ludzi na świecie (przy okazji wszyscy się tego kiedyś nauczyliśmy).

Ale lament nie pomaga, musimy zobaczyć, jak najlepiej poradzić sobie z ogólną sytuacją. Nie kontrolujemy już wielkich decyzji! Toczy się wojna między wolnością i demokracją z jednej strony, a dyktaturą i uciskiem z drugiej; wojna ta zakończy się dopiero wtedy, gdy zwycięży jedna z dwóch stron. 

Byłoby najlepiej dla nas wszystkich, gdyby wolny świat zdołał wykrwawić na śmierć reżim Putina na Ukrainie i zmusić Federację Rosyjską do wejścia na drogę demokracji. To byłaby nasza szansa, aby Chińczycy, a teraz także Hindusi, poczuli się zmuszeni do zawarcia rozejmu, przynajmniej ze światem zachodnim, co pozwoliłoby nam przekonać mieszkańców tych krajów o zaletach wolności i demokracji. To byłaby nasza ostatnia szansa na zakończenie historii, w którą wierzyliśmy kilkadziesiąt lat temu.

Jeśli reżim Putina ucieknie z podbitym okiem, karty zostaną całkowicie przetasowane i nie na naszą korzyść, wtedy rozpoczniemy kolejną strzelaninę na Tajwanie i nie będziemy już – jak na Ukrainie – pozostawać w izolacji. A wtedy konflikty między demokracją a dyktaturą wybuchną otwarcie także w UE – w tym tutaj, w Niemczech. Ten koniec wojny byłby też końcem naszych marzeń o idei europejskiej! Potem nasza europejska idea może nie mieć szans przez kilka stuleci, jeśli w ogóle.

Ale jak już powiedziałem, nie jest to już w naszych rękach jako Europejczyków, mieliśmy ostatnią szansę, którą przegraliśmy z dużym hałasem w kłótniach o płoty graniczne dla migrantów i gwiazdki dotyczące płci *. Jedyne, co możemy teraz zrobić, to patrzeć, jak wojna zbliża się do nas, usuwając gruzy raz za razem, aż w końcu jedna ze stron wygrywa. 

Wielu z nas nigdy tak naprawdę nie wierzyło, że nadal możemy je mieć europejskie państwo federalne doświadczy; Teraz wierzę, że większość z nas nie doczeka nawet końca tej wojny, ponieważ potrwa ona przynajmniej tak długo. 

Ale błędem byłoby teraz popaść w rodzaj letargu! W tej chwili musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zmienić i ulepszyć to, co możemy jeszcze zmienić i ulepszyć. 

Dlatego to robimy europejscy federaliści Będziemy to dalej czynić, nie damy się pokonać i we wzajemnej współpracy pokaŜemy, jak mógłby wyglądać świat, gdyby wielu ludzi nie tylko wierzyło w wolność i demokrację, ale było gotowych wnieść swój wkład. 


„Upadki nie mogą być cofnięte, upadki chcą być uznane. Nie akceptują odbudowy, domagają się całkowitego odtworzenia.”

Wernera Bergengruena, Na początku było słowo (Wykład wygłoszony 1 czerwca 1947 na uroczystym zebraniu giełdowego stowarzyszenia księgarzy w okupowanej przez Francję strefie Niemiec)
Możesz wesprzeć ten blog na Patreon!

2 myśli o „punkt zwrotny"

  1. Szanowny Panie Kummerle,
    nie, nie mylisz się. To obecna sytuacja, która niestety się nie kończy.

    Teraz stało się bardziej oczywiste niż kiedykolwiek, że Europa, w tym Szwajcaria, musi stać razem z Kanadą i USA.
    My też tak to widzimy; za błędnie rozumianą polityką neutralności kryją się tylko siły konserwatywne.

    Często jest to źle rozumiane za granicą. Jesteśmy neutralni jedynie pod względem zaangażowania w handel zagraniczny i wojny, ale nie pod względem stanowiska, które wyraźnie faworyzuje zachodnie demokracje. Osobiście nie wierzę w zmieniające się czasy, ale o wiele bardziej w dostosowywanie się do nowych sytuacji. Termin „punkt zwrotny” nie powinien być używany w sposób inflacyjny, ale raczej zarezerwowany dla wydarzeń takich jak chrystianizacja Cesarstwa Rzymskiego, Magna Carta, rewolucja francuska i rozwój bomby atomowej (Hiroshima).

    Z ciepłym porannym powitaniem
    Walentynki Trentin

Napisz komentarz

Ihre E-Mail-Adresse wird nicht veröffentlicht.